Recenzja samoopalającego mineralnego pudru brązującego Vita Liberata

Posted on 21:29 by


Hej dziewczyny! Dzisiaj mam dla Was recenzję dosyć ciekawego produktu jakim jest samoopalający puder mineralny marki Vita LIberata. Generalnie marka ta produkuje ekskluzywne kosmetyki, które posiadają właściwości samoopalające. Poza tym doskonale pielęgnują skórę dzięki aktywnym składnikom organicznym. Ja mam do czynienia tylko z jednym produktem Vita Liberata i jest to puder w formie sypkiej.

Jeżeli chodzi o prezentacje samego kosmetyku nie ma się do czego przyczepić. Kartonowe pudełko jest schludne, ładne, ze złotymi zdobieniami, a więc dając komuś puder w prezencie nie mamy się czego powstydzić. A co w pudełeczku?
Poza mineralnym pudrem sypkim w okrągłym, wykonanym w 100% z plastiku opakowaniu, dodatkowo otrzymujemy pędzel kabuki. 


Pędzel:
To im się udało! Wykonany z włosia syntetycznego idealnie spełnia swoje zadanie. Dobrze nakłada puder, nie robi plam, a kiedy już nam się to przytrafi- dobrze jest pędzel ten zanurzyć w zwykłym, transparentnym pudrze sypkim lub prasowanym i rozmazać a tym samym złagodzić powstałą plamę. Sęk w tym, że puder V,Liberata jest mocno napigmentowany dlatego warto jego nadmiar strzepać z kabuki. Sam wygląd pędzelka ocencie sami- mnie się bardzo podoba, nie jest zbyt mały ani zbyt duży, poręczny, elegancki, można go postawić na toaletce. Włosie jest bardzo miękkie i przyjemne w dotyku. Absolutnie nie drażni skóry!

Puder:
Zacznijmy od plusów:
- mocno napigmentowany (dla początkujących może aż za bardzo, ale dla bardziej zaawansowanych ta cecha jest zdecydowanie na plus).
- bardzo wydajny (właśnie dzięki dobrej pigmentacji), ja używam go już ok.2 miesięcy i nie widzę, żeby coś ubyło..może odrobinkę.
- plastikowe opakowanie może nie wygląda najpiękniej ale za to nic nam się nie rozbije! Ja zdecydowanie jestem fanką tego typu rozwiązania bo często wyjeżdżam, pakuje się i rzucam kosmetykami jak opętana ;) i oprócz zarysowań puder nadal jest w całości !
- matowe wykończenie produktu czyli to co każda kosmetykomaniaczka lubi najbardziej. Nie posiada kompletnie żadnych drobinek i efekt który uzyskujemy po nałożeniu jest w 100% matowy
- miałka, delikatna konsystencja sprawia, że nie uzyskujemy efektu "suchego" pudru na twarzy, wchłania się w skórę tworząc z nią "całość".
 - kosmetyk jest mineralny czyli jego składniki są naturalne, dobre nie tylko dla alergików, ale dla każdej skóry! po prostu natura zawsze górą!
- skład INCI- mika, dwutlenek tytanu, DHA, tlenki żelaza- a więc krótki, naturalny, bez substancji konserwujących i zapachowych.
- dostępność- kosmetyk można zakupić w internecie na stronie Sephory a także w drogeriach stacjonarnych Sephora (KLIK).
- odcień jest plusem (ja posiadam Sunkissed), ponieważ nie jest pomarańczowy, ale nie jest także taki typowo brązowy (jak np.Kobo) dlatego daje naprawdę bardzo naturalny efekt na buzi.
Minusy też posiada..:
- przede wszystkim cena tego cacka. Nie każdy sobie może pozwolić żeby wydać 169zł na puder brązujący, ale biorąc pod uwagę, że w zestawie jest kosmetyk + dobrej jakości pędzel (którego akurat nam brakuje w kosmetyczce) można stwierdzić, że takie duo wcale nie jest takie drogie. Nie mniej jednak istnieją tańsze kosmetyki i tańsze pędzle.
- efekt samoopalający.. ? Być może gdybyśmy stosowały puder na czystą- pozbawioną innych kosmetyków kolorowych- twarz.. wówczas może byśmy zauważyły delikatny efekt opalonej twarzy.  I stwierdzam to dlatego, że w składzie rzeczywiście jest substancja samoopalająca (DHA). Producent zapewnia, że efekt utrzymuje się nawet do 5 dni. Ja nie wypowiem się na ten temat dlatego, że nie wyobrażam sobie położyć puder na twarz bez fluidu- to taka moja zajawka, a nie dlatego, że tak nie wolno :) Nie mniej jednak, rzeczywiście jak nałożymy puder na twarz wygląda to naprawdę naturalnie.
- zapach, który jest mieszanką zapachu dihydroksyacetonu (czyli tego naszego DHA- typowy zapach samoopalacza) z hmm.. właśnie tego nie rozszyfrowałam. Jednak patrząc na całkowity skład INCI tego produktu nie znalazłam w nim żadnych substancji zapachowych. Więc najprawdopodobniej jest to naturalny zapach składników mineralnych. 



Puder występuje w dwóch wersjach kolorystycznych : Sunkissed i Bronze. Sunkissed jest jaśniejszy i ten posiadam. Można nim uzyskać delikatny, dzienny efekt ale także mocniejsze, wieczorowe podkreślenie policzków. Wszystko zależy od tego ile produktu nałożymy. 

Podsumowując, uważam, że jest warty zakupu i osoba, która go nabędzie, ale nie ze względu na przewidywany efekt samoopalacza, ale dla podkreślenia policzków i wykonturowania twarzy w makijażu, zdecydowanie będzie bardzo zadowolona. Nie tylko z kosmetyku, ale także z pędzelka, który na pewno posłuży na wiele, wiele lat :)


 Vita Liberata użyłam w poprzednim makijażu na blogu:

<KLIK>



Tags :

2 komentarze: Leave Your Comments

Dziękuję za każdy komentarz! :)