Ulubione kosmetyki do 10 zł

Jeżeli któraś z Was jeszcze nie zdążyła zauważyć, to jestem wielką fanką tanich a dobrych kosmetyków :) I nie chodzi tutaj o kupowanie "byle czego". Chodzi mi o to, że w drogeriach naprawdę można znaleźć dobre, tanie kosmetyki. Więc po co przepłacać ? Zaoszczędzone pieniądze można wydać na nowy ciuch, lepszy kosmetyk do pielęgnacji twarzy czy włosów, a także na lepszy podkład do twarzy, bo rzeczywiście z tym nie jest łatwo..

Przedstawiam Wam moje ulubione kosmetyki do makijażu, takie za które nie dacie więcej niż 10 zł. W moim przypadku są to zazwyczaj już któreś z kolei opakowania.


Kredka do brwi Essence ok.6 zł.

Wiem, że nie każdy przepada za tą kredką. Ja jednak zużyłam ich już z 10! Prawdą jest to, że dosyć szybko się zużywają, trzeba je często ostrzyc, ale mnie jakoś to nie przeszkadza. Zawsze będąc w drogerii kupuję od razu dwie. Kolor light brown jest idealny do koloru moich oczu i włosów, szczególnie do makijażu dziennego. Patrząc na kredkę widzimy w niej drobinki brokatu jednak nie wiem jak to się ma do malowania brwi. Po prostu ich nie widać. 

Cienie mono eyeshadow matt My Secret ok. 7 zł.

Mam dwa odcienie w neutralnych kolorach i idealnie sprawdzają się przy makijażu dziennym, ponieważ ładnie wyrównują koloryt powieki tworząc bardzo naturalny look. Mam je już bardzo długo więc śmiało można stwierdzic, że zużycie nie jest duże jak na te marne pare złotych ;) W szafie tej marki możecie również spotkac inne, bardziej odważne kolory. Nie miałam okazji wypróbowac, ale myślę, że będą równie dobre. A mat zawsze się sprawdza :)

Konturówka do ust Classics od Golden Rose (wodoodporne) ok.5 zł.

Ja jestem w nich zakochana. Mają bardzo instensywne kolory, kredki nie są zbyt twarde przez to łatwo się konturuje i wypełnia usta. Są bardzo trwałe, dla mnie bomba!  I ta cena.. czemu nikt o nich nie pisze na swoich blogach ? :P Jeżeli chodzi o wodoodpornośc, nie wiem.. nie jestem pewna bo nie testowałam w takich warunkach. 

Tusz do rzęs Wibo growing lashes  (seledynowy)ok. 9 zł.

Kolejny kosmetyk, którego zużyłam już parę opakowań. Po pierwsze- fenomenalna szczoteczka, która pewnie na każdemu przypasuje. Ja za to uwielbiam wszelkie silikonowe szczoteczki do malowania rzęs. "Growing lashes" ? Moje rzeczywiście podrosły po stosowaniu tej maskary. Nie jest to efekt Revitalash, ale jeżeli jest to efekt uboczny tuszowania rzęs to czemu nie ? Minusem jest to, że szybko się zużywa, ale tak naprawdę efekt i tak przeważa tą niską cenę. 

Korektor w sztyfcie Coverstick Essence ok. 9 zł.

Dla mnie perfekcyjny zawsze był odcień honey, jednak od kiedy jestem blada jak ściana jest zbyt ciemny :D Pomimo wszystko uważam, że jest fenomenalny. Bardzo dobrze kryje wszelkie niedoskonałości i zaczerwienienia oraz dobrze matuje. Zawsze nosiłam go w torebce na takie niespodzianki. 

Czytaj dalej

Makijaż dzienny z paletką Sleek Storm

Dla jednych dzienny, dla drugich mniej. Kwestia dogadania i indywidualnych preferencji, jednak powiedzcie same.. nie ma to jak kreska na oku. Od razu oczy się otwierają, są podkreślone, bardziej widoczne. Czy któraś z Was zaprzeczy? :)

Paletka Sleek storm jest chyba znana każdej z nas. Ja bardzo często do niej wracam, szczególnie kiedy nie mam pomysłu co zmalować na co dzień. Wtedy zawsze sięgam po nią, bo kolory są bardzo neutralne. Złoto, brązy, a nawet ten burgund, który możemy znaleźć w palecie są według mnie idealne na każdą okazję i do każdej stylizacji. Możemy nią wyczarować makijaż wieczorowy, dzienniaczek, a nawet makijaż ślubny. Na ustach jedna z moich ulubionych szminek w płynie z firmy Golden Rose. 

Kto tak się nosi na co dzień? :)







Kosmetyki:
podkład- Rimmel match perfection 101 ivory
puder sypki- Be beauty (biedronka)
korektor pod oczy- Revlon age defying light
brozner- Mary Kay sheer dimensions powder Chiffon(natural)
róż- elf blush pink passion
rozświetlacz- MeMeMe shimmer stack Gold
baza pod cienie-Kobo
cienie do powiek- paletka Sleek Storm
eyeliner- Golden Rose style black liner
kredka do brwi- Essence light brown
tusz do rzęs- Wibo growing lashes
konturówka do ust- Classics niestety nr się zmazał
pomadka w płynie/błyszczyk- Golden Rose Luxury Color Lipgloss nr 10
Czytaj dalej

Dark blue shine

Makijaż, który polega na rozświetleniu tylko środka powieki, a całe oko jest zaznaczone ciemnym odcieniem nie jest idealny dla osób, których oczy są osadzone blisko siebie. Czyli nie jest to dobra opcja dla mnie. Ale efekt ten wzbogaciłam długą kreską eyelinerem, której zadaniem jest "oddalić" oczy od siebie. No cóż, nie każdemu we wszystkim dobrze, a ja lubię takie makijaże. Niebieskie cienie bardzo dobrze współgrają z brązowymi oczami. Jednak pomimo to jakoś nie często noszę je za dnia. Za to bardzo dobrze czuję się w eyelinerem o takim kolorze. Jakiś czas temu wykonałam dzienniak właśnie z tym kosmetykiem <KLIK>

Dodatkowo środek dolnej powieki przyprószyłam brokatem w pięknym, głębokim odcieniu niebieskiego. Ot tak, żeby dodać więcej blasku. W takim przypadku oczywiście mat na ustach, tak na marginesie, w moim ulubionych kolorze :)










Kosmetyki:
podkład- Rimmel match perfection 101 ivory
puder sypki- Be beauty
korektor pod oczy- stay all day 20 soft beige
korektor na niedoskonałości- MeMeMe correct&perfect buff
róż- The balm instain houndstooth
bronzer- Mary Kay sheer dimension powder Chiffon
rozświetlacz- Essence soo glow! kremowy 10 look on the bright side
kredka do brwi- Essence light brown
kredki jako baza pod cienie- Golden Rose eyeshadow pencil 312 (błękitna/turkus), Astor (czarna)
kredka na linię wodną- Golden Rose glitter eye pencil  nr 105
cienie do powiek- paleta 100 cieni e.l.f.
eyeliner- Golden Rose style black liner nr 14
eyeliner pod brokat- Secret nr 4
pomadka- Golden Rose ultra rich color lipstick nr 44
Czytaj dalej

Rozjaśniacz do włosów John Frieda

Nigdy nie robiłam wpisu o pielęgnacji włosów, ale to dlatego, że w moim przypadku nie jest to zbyt skomplikowane ;) Nie farbuję włosów, nie maltretuję ich prostownicą czy lokówką itp. Efekt rozjaśnienia na moich końcówkach to ombre, które sobie zrobiłam rok temu w wakacje. To jedyne szaleństwo na jakie sobie pozwoliłam a myśli w mojej głowie, czy zrobiłam dobrze.. rozjaśniacz do włosów i te sprawy.. nie dawały mi spokoju. Jednak stwierdziłam, że nic takiego się nie stało, że ombre jest delikatne i za parę lat odrośnie a później zostanie ścięte razem z końcówkami. To wszystko dlatego, że jestem naturalną (ciemną w okresie jesień-zima i dosyć jasną w okresie wiosna-lato) blondynką. Wiem, że jak zacznę kombinować z farbowaniem to już nigdy nie przestanę a naturalny kolor który teraz mam będę mogła pożegnać na zawsze. Bardzo dobrze czuję się w jasnym blondzie, dlatego zawsze z niecierpliwością czekam na pierwsze promienie słońca, aby w sposób naturalny rozjaśniły moje włosy. W tym roku jednak nie wytrzymałam :)

Zakupiłam produkt, który tak naprawdę pewnie wszyscy już znają, ale chciałabym Wam pokazać efekty na moich włosach. Chodzi oczywiście o rozjaśniacz z nadtlenkiem wodoru, marki John Frieda. Z naturalniejszych składników można w nim znaleźć rumianek oraz owoce cytrusowe. Skład taki pozwala nam na rozjaśnienie włosów zarówno naturalnych jak i farbowanych w kolorze blond. 

Sposób użycia jest banalny. Umyte, osuszone tylko ręcznikiem włosy, spryskujemy w miarę równomiernie po całości. Ważnym elementem jest użycie suszarki z ciepłym powietrzem. Taki zabieg sprawia, że efekt będzie jeszcze lepszy. Po wysuszeniu można dodatkowo potraktować włosy prostownicą lub lokówką. Dzięki temu włosy będą jeszcze jaśniejsze. Ja jednak z tego kroku zrezygnowałam. 

I taki oto efekt uzyskałam po 5 zastosowaniach:


Włosy są jaśniejsze, szczególnie przy nasadzie głowy- tam gdzie nie były wcześniej poddane żadnym zabiegom rozjaśniającym u fryzjera. Nie mam pojęcia jak produkt ma się do wygładzenia włosów, ale gdy zaczęłam go używać zauważyłam, że są bardziej miękkie i mniej puszące. Może to tylko zasługa dokładnego suszenia po każdym umyciu.. 

Czy zżółkły? tak to wygląda na zdjęciu, ale powiem szczerze, że na żywo nie widzę takiego efektu. Otoczenie zauważyło lekką zmianę. Przede wszystkim moja blada bez makijażu buzia, już nie wygląda na taką bladą, w jaśniejszej oprawie włosów :)

Mnie właśnie o to chodziło. Żeby bez użycia mocnych, fryzjerskich rozjaśniaczy i bez farbowania włosów, delikatnie nadać im jaśniejszy odcień.


Fot: szafa.pl


Cena preparatu to ok. 55zł /100ml. Nie jest to mało. Szczególnie jeżeli ktoś ma długie włosy jak ja. Takie opakowanie starczy na ok.10 razy. Jednak ja upolowałam kosmetyk na promocji w drogerii Hebe i zapłaciłam niecałe 40zł. Z tego co wiem, często jest on także dostępny w SuperPharmie w promocji 2 w cenie 1. Dlatego warto uzbroić się w cierpliwości i upolować taniej ;)
Czytaj dalej

Really warm day


Ciepły makijaż, który szczególnie pięknie będzie wyglądał do brązowych i zielonych oczu. Optycznie powiększa nasze oczy, dzięki zastosowaniu białej kredki na linię wodną. Subtelnie podkreśla oko przy pomocy cieni w kolorze pomarańczu i brązu. Usta zaznaczone płynną pomadką, która jest odporna na zmywanie podczas jedzenia, picia czy mówienia. Policzki muśnięte różem w kolorze truskawki, a na szczyt kości policzkowych rozświetlacz odbijający promienie słoneczne. Jednym słowem- idealny dzienny :)







Kosmetyki:

podkład- Rimmel match perfection 101 ivory

puder sypki- Be beauty

korektor pod oczy- MeMeMe correct&perfect kit odcień Buff <jego recenzja>

korektor rozświetlający- Essence stay all day 20 soft beige

kredka do brwi- Essence light brown

baza pod cienie- Kobo

biała kredka na linię wodną- NYX jumbo milk

kredka wzdłuż linii rzęs (brąz)- Golden Rose glitter eye pencil nr 109

cienie do powiek- paleta 100 cieni e.l.f.

tusz do rzęs- Wibo growing lashes 

róż- e.l.f. mineral blush plum

bronzer- Mary Kay sheer dimensions powder odcień Chiffon

rozświetlacz- Make Up Revolution Goddess of Love

konturówka do ust- Flormar waterproof lipliner nr 227

pomadka w płynie- Manhattan soft matt 53M


W moim życiu teraz zmiany :) Bloga nie zaniedbam bo przygotowałam wcześniej parę wpisów dla Was. Ten jest jednym z nich. 21 maja na świat przyszła nasza córeczka Adrianna. Jestem teraz szczęśliwą mamą, a nasza Kruszynka jest najpiękniejsza i najgrzeczniejsza na świecie :) Nowy etap w życiu czas zacząć! :)











Czytaj dalej

Hybrydowo wzorkowe Estetiq

Jedne z ostatnich manicure hybrydowych, które udało mi się sfotografować. Razem z moją przyjaciółką wykonujemy sobie manicure wzajemnie oraz bliskim. Bez użycia żelu. Wszystko to nasze "prywatne" pazurki ;) Lubimy czasami zaszaleć ze wzorkami.

Hybrydy, na których pracujemy są z firmy Estetiq. Tanie i dobre. Naprawdę polecam. Nie mamy z nimi żadnych problemów, jednak nie mam pojęcia gdzie można je zakupić. My kupujemy je w hurtowni Toto w Krakowie. Cena sztuki to 25 zł. Bez problemu utrzymują się na dłoniach 2 tygodnie, nie odpryskują (oczywiście w zależności co się robi, ale nawet przy sprzątaniu bez rękawiczek dają radę ;)), mają bardzo duży wybór kolorów.



Niektóre szybko gęstnieją, ale to być może wina źle dokręconej buteleczki, nie zbadałyśmy tego aż tak dokładnie. Jednak jesteśmy im wierne a nasza kolekcja kolorów cały czas się powiększa :) Jak za tę cenę jakoś jak najbardziej na plus.


nr 81 i 107; wykonane przeze mnie

nr 3, 33 i 26; wykonane przeze mnie

nr 94 i inne (m.in 3,33, 52, 104); wykonane przeze mnie

nr 93, 51 i 33; wykonane przez Elę

nr 50 i 107, koronka wymieszany 33 z top coatem + naklejki z Essence; wykonane przez Elę

nr 26, 100 i 54; wykonane przeze mnie

nr 49, 33 i 54; wykonane przeze mnie

góra- nr 51, 3 i 47; wykonane przez Elę
dół- nr 33 i 107; wykonane przeze mnie

Jak widac na załączonych obrazkach, lubujemy się kolorach gładkich. W swojej kolekcji nie mamy jeszcze żadnej perły czy brokatu, ale nic straconego. Na ten czas wystarczają nam te odcienie. Tutaj cała paletka naszych kolorów:


Kolory wyszły tak jak na żywo, tylko nr 3 to odcień śnieżnobiały, 51 piękny pastelowy róż, a 54 ciemna szarość.

Czytaj dalej

Brokatowe kredki do oczu Golden Rose

Jak niektóre z Was wiedzą, jakiś czas temu miałam okazję być ambasadorką firmy Golden Rose. Do dzisiaj została mi miłość do ich kosmetyków. Może nie wszystkie są idealne, ale niektóre uważam za absolutne hity. W zakładce kategorie> kosmetyki, możecie zobaczyć recenzje niektórych z nich. Za fenomeny uważam m.in. pomadki do ust, konturówki do ust, eyelinery oraz wszelkie róże, bronzery i rozświetlacze w postaci terracotty. Jakość tych produktów absolutnie nie idzie w parze z ceną, bo są naprawdę tanie. Ale dzisiaj będzie mowa jeszcze o czymś innym. Zaprezentuję Wam recenzję brokatowych kredek do oczu.

  
Z tego co zdążyłam się zorientować mam chyba wszystkie odcienie z tej serii. Jest ich 10. 

Tak, wiem, że nie każdy przepada za brokatem. Szczególnie jeżeli chodzi o makijaż, ale przecież czasami trzeba zaszaleć a nie tylko maty i maty ;) Ale jak mam być szczera też należę do tych osób. Prowadzenie bloga o tematyce make up'u pozwala mi czasami na odrobinę szaleństwa. Jednak powiem Wam, że kredki te mają potencjał! Dolna powieka czy górna, zaznaczona takim produktem może sprawić, że makijaż nie będzie nudny. Kredka może także posłużyć jako baza pod cienie i znakomicie się do tego nadaje, bo jest całkiem miękka. Nie każda z nich nadaje się, żeby zaznaczyć linię wodną. Te, które posiadają mniej brokatu w swoim składzie, owszem, bo nie podrażniają wrażliwych części oka. 
Na plus na pewno zasługuje bogata pigmentacja, piękne kolory i niska cena (ok.9zł). Coraz większym plusem jest także dostępność produktów. Kiedyś dostać kosmetyki GR liczyło się z cudem a teraz mają oni sklep internetowy, a ich stoiska można spotkać w galeriach handlowych.
W Krakowie jest to M1 i ostatnio także Bonarka :)



Jeżeli chodzi o trwałość kosmetyku, nie zauważyłam z tym problemów. Kiedy nakładam je na oczy rano, spokojnie znajduje je w tym samym miejscu na wieczór ;) 

Moim ulubieńcem zdecydowanie jest nr 109, który przy dziennych makijażach wygląda świetnie i bardzo naturalnie. Jeżeli chodzi o odważniejsze odcienie- nr 104 to piękny turkus przechodzący w delikatną zieleń. Niespotykany.


Podsumowując.

Plusy:
-pigmentacja
-kolory
-cena (ok.9zł)
-dostępność
-miękkość
-trwałość

Minusy:
-drobinki brokatu mogą podrażnić skórę na powiekach
-mam wrażenie, że szybko się zużywają ale z racji tego, że to kosmetyki bardziej wyjściowe niż dzienne jest to plus, bo nie zmarnują się i nie pójdą do kosza

Czytaj dalej

Positive weather (tutorial)

A więc czas na kolory wiosny i to na co dzień! Róż z niebieskim to taki pozytywny duet. Jak jeszcze wszystko połączymy tak, żeby było subtelnie, ale wesoło to wychodzi nam makijaż w sam raz na pogodne dni. Koniecznie takie ze słońcem! Bo na dolnych powiekach turkusowy tusz, który robi wrażenie właśnie w promieniach słonecznych. Poza tym turkusowa delikatna kreska na oku, wykonana za pomocą metalicznego eyelinera. Przecież kolorowe kreski są teraz trendy! Na policzkach koniecznie jasny, naturalny róż i nasz ulubiony rozświetlacz. Teraz wystawiamy twarz do słońca i dajemy naszemu makijażowi błyszczeć :)



Zapraszam na tutorial:

1. Bazę pod cienie nakładam na całą powiekę- dolną i górną. Na górnej aplikuję różowy, pastelowy, matowy cień. Pod linię brwi nakładam matowy biały cień. 


2. Załamanie powieki oraz dolną powiekę zaznaczam matowym brązem pamiętając, że zewnętrzny kącik oka zaznaczam trochę mocniej tym samym cieniem. Następnie całość blenduję cieniem matowym, delikatnie ciemniejszym od koloru skóry. Wewnętrzny kącik oka zaznaczam jasnym satynowym odcieniem. Na wewnętrzną część dolnej powieki aplikuję ciemniejszy różowy cień.


3. Rysuję niezbyt grubą kreskę w kolorze turkusu. Linię wodną zaznaczam kredką w kolorze bieli i rozmazuję ją aby wyglądała naturalnie.


4. Tuszuję górne rzęsy czarnym tuszem, a dolne turkusową maskarą.



W usta wklepałam farbkę w kolorze cukierkowego różu a na jej wierzch nakładam jasno różowy błyszczyk. Róż na policzkach również jest w kolorze cukierkowego różu.








Kosmetyki:
podkład- Rimmel match perfection 101 ivory
puder sypki- Be beauty HD
korektor pod oczy- Essence stay all day 200 soft beige
bronzer- Golden Rose terracotta stardust 101
róż w kremie- Inglot nr 84
rozświetlacz- Make Up Revolution goddess of love
kredka do brwi- Essence light brown
baza pod cienie- Kobo
cienie- Inglot matte 356 (matowy róż), matte 373 (matowa biel), , AMC shine 144 (ciemniejszy róż),Sigma nanda devi (matowy brąz), Miss Sporty 109 star mono eyeshadow (wewn. kącik- satynowa biel), Kobo 104 (matowy cielisty) 
kredka na linię wodną- NYX jumbo milk
tusz do rzęs- Wibo growing lashes (czarny), Pierre Rene volumerich mascara 05 sky blue (turkusowy)
eyeliner- Golden Rose style liner metallic nr 17
farbka do ust- Sleek pount paint nr 162 Milkshake
błyszczyk- Victoria Secret color lust lip lacquer overwhelm


Czytaj dalej