Hybrydowo wzorkowe Estetiq

Jedne z ostatnich manicure hybrydowych, które udało mi się sfotografować. Razem z moją przyjaciółką wykonujemy sobie manicure wzajemnie oraz bliskim. Bez użycia żelu. Wszystko to nasze "prywatne" pazurki ;) Lubimy czasami zaszaleć ze wzorkami.

Hybrydy, na których pracujemy są z firmy Estetiq. Tanie i dobre. Naprawdę polecam. Nie mamy z nimi żadnych problemów, jednak nie mam pojęcia gdzie można je zakupić. My kupujemy je w hurtowni Toto w Krakowie. Cena sztuki to 25 zł. Bez problemu utrzymują się na dłoniach 2 tygodnie, nie odpryskują (oczywiście w zależności co się robi, ale nawet przy sprzątaniu bez rękawiczek dają radę ;)), mają bardzo duży wybór kolorów.



Niektóre szybko gęstnieją, ale to być może wina źle dokręconej buteleczki, nie zbadałyśmy tego aż tak dokładnie. Jednak jesteśmy im wierne a nasza kolekcja kolorów cały czas się powiększa :) Jak za tę cenę jakoś jak najbardziej na plus.


nr 81 i 107; wykonane przeze mnie

nr 3, 33 i 26; wykonane przeze mnie

nr 94 i inne (m.in 3,33, 52, 104); wykonane przeze mnie

nr 93, 51 i 33; wykonane przez Elę

nr 50 i 107, koronka wymieszany 33 z top coatem + naklejki z Essence; wykonane przez Elę

nr 26, 100 i 54; wykonane przeze mnie

nr 49, 33 i 54; wykonane przeze mnie

góra- nr 51, 3 i 47; wykonane przez Elę
dół- nr 33 i 107; wykonane przeze mnie

Jak widac na załączonych obrazkach, lubujemy się kolorach gładkich. W swojej kolekcji nie mamy jeszcze żadnej perły czy brokatu, ale nic straconego. Na ten czas wystarczają nam te odcienie. Tutaj cała paletka naszych kolorów:


Kolory wyszły tak jak na żywo, tylko nr 3 to odcień śnieżnobiały, 51 piękny pastelowy róż, a 54 ciemna szarość.

Czytaj dalej

Brokatowe kredki do oczu Golden Rose

Jak niektóre z Was wiedzą, jakiś czas temu miałam okazję być ambasadorką firmy Golden Rose. Do dzisiaj została mi miłość do ich kosmetyków. Może nie wszystkie są idealne, ale niektóre uważam za absolutne hity. W zakładce kategorie> kosmetyki, możecie zobaczyć recenzje niektórych z nich. Za fenomeny uważam m.in. pomadki do ust, konturówki do ust, eyelinery oraz wszelkie róże, bronzery i rozświetlacze w postaci terracotty. Jakość tych produktów absolutnie nie idzie w parze z ceną, bo są naprawdę tanie. Ale dzisiaj będzie mowa jeszcze o czymś innym. Zaprezentuję Wam recenzję brokatowych kredek do oczu.

  
Z tego co zdążyłam się zorientować mam chyba wszystkie odcienie z tej serii. Jest ich 10. 

Tak, wiem, że nie każdy przepada za brokatem. Szczególnie jeżeli chodzi o makijaż, ale przecież czasami trzeba zaszaleć a nie tylko maty i maty ;) Ale jak mam być szczera też należę do tych osób. Prowadzenie bloga o tematyce make up'u pozwala mi czasami na odrobinę szaleństwa. Jednak powiem Wam, że kredki te mają potencjał! Dolna powieka czy górna, zaznaczona takim produktem może sprawić, że makijaż nie będzie nudny. Kredka może także posłużyć jako baza pod cienie i znakomicie się do tego nadaje, bo jest całkiem miękka. Nie każda z nich nadaje się, żeby zaznaczyć linię wodną. Te, które posiadają mniej brokatu w swoim składzie, owszem, bo nie podrażniają wrażliwych części oka. 
Na plus na pewno zasługuje bogata pigmentacja, piękne kolory i niska cena (ok.9zł). Coraz większym plusem jest także dostępność produktów. Kiedyś dostać kosmetyki GR liczyło się z cudem a teraz mają oni sklep internetowy, a ich stoiska można spotkać w galeriach handlowych.
W Krakowie jest to M1 i ostatnio także Bonarka :)



Jeżeli chodzi o trwałość kosmetyku, nie zauważyłam z tym problemów. Kiedy nakładam je na oczy rano, spokojnie znajduje je w tym samym miejscu na wieczór ;) 

Moim ulubieńcem zdecydowanie jest nr 109, który przy dziennych makijażach wygląda świetnie i bardzo naturalnie. Jeżeli chodzi o odważniejsze odcienie- nr 104 to piękny turkus przechodzący w delikatną zieleń. Niespotykany.


Podsumowując.

Plusy:
-pigmentacja
-kolory
-cena (ok.9zł)
-dostępność
-miękkość
-trwałość

Minusy:
-drobinki brokatu mogą podrażnić skórę na powiekach
-mam wrażenie, że szybko się zużywają ale z racji tego, że to kosmetyki bardziej wyjściowe niż dzienne jest to plus, bo nie zmarnują się i nie pójdą do kosza

Czytaj dalej

Positive weather (tutorial)

A więc czas na kolory wiosny i to na co dzień! Róż z niebieskim to taki pozytywny duet. Jak jeszcze wszystko połączymy tak, żeby było subtelnie, ale wesoło to wychodzi nam makijaż w sam raz na pogodne dni. Koniecznie takie ze słońcem! Bo na dolnych powiekach turkusowy tusz, który robi wrażenie właśnie w promieniach słonecznych. Poza tym turkusowa delikatna kreska na oku, wykonana za pomocą metalicznego eyelinera. Przecież kolorowe kreski są teraz trendy! Na policzkach koniecznie jasny, naturalny róż i nasz ulubiony rozświetlacz. Teraz wystawiamy twarz do słońca i dajemy naszemu makijażowi błyszczeć :)



Zapraszam na tutorial:

1. Bazę pod cienie nakładam na całą powiekę- dolną i górną. Na górnej aplikuję różowy, pastelowy, matowy cień. Pod linię brwi nakładam matowy biały cień. 


2. Załamanie powieki oraz dolną powiekę zaznaczam matowym brązem pamiętając, że zewnętrzny kącik oka zaznaczam trochę mocniej tym samym cieniem. Następnie całość blenduję cieniem matowym, delikatnie ciemniejszym od koloru skóry. Wewnętrzny kącik oka zaznaczam jasnym satynowym odcieniem. Na wewnętrzną część dolnej powieki aplikuję ciemniejszy różowy cień.


3. Rysuję niezbyt grubą kreskę w kolorze turkusu. Linię wodną zaznaczam kredką w kolorze bieli i rozmazuję ją aby wyglądała naturalnie.


4. Tuszuję górne rzęsy czarnym tuszem, a dolne turkusową maskarą.



W usta wklepałam farbkę w kolorze cukierkowego różu a na jej wierzch nakładam jasno różowy błyszczyk. Róż na policzkach również jest w kolorze cukierkowego różu.








Kosmetyki:
podkład- Rimmel match perfection 101 ivory
puder sypki- Be beauty HD
korektor pod oczy- Essence stay all day 200 soft beige
bronzer- Golden Rose terracotta stardust 101
róż w kremie- Inglot nr 84
rozświetlacz- Make Up Revolution goddess of love
kredka do brwi- Essence light brown
baza pod cienie- Kobo
cienie- Inglot matte 356 (matowy róż), matte 373 (matowa biel), , AMC shine 144 (ciemniejszy róż),Sigma nanda devi (matowy brąz), Miss Sporty 109 star mono eyeshadow (wewn. kącik- satynowa biel), Kobo 104 (matowy cielisty) 
kredka na linię wodną- NYX jumbo milk
tusz do rzęs- Wibo growing lashes (czarny), Pierre Rene volumerich mascara 05 sky blue (turkusowy)
eyeliner- Golden Rose style liner metallic nr 17
farbka do ust- Sleek pount paint nr 162 Milkshake
błyszczyk- Victoria Secret color lust lip lacquer overwhelm


Czytaj dalej

Jak zamknąć popękane naczynka?

Niejedna z nas na pewno boryka się z problemem popękanych naczynek krwionośnych. Najczęściej pojawiają się one na twarzy, dekolcie, udach, łydkach, ale także na ramionach czy plecach. Jako, że miałam okazję pracować dość długo na laserze medycznym, służącym do zamykania naczynek, chciałabym Wam napisać co myślę  o tym sposobie pozbycia się problemu. 


Skąd te brzydkie zmiany na skórze?
Naczynka krwionośne u jednych są słabsze, u innych mocniejsze i to czy mają skłonność do pękania, jest kwestią indywidualną.  Zazwyczaj osoby o bardzo jasnej karnacji, rudych lub blond włosach mają skórę cieńszą i bardziej narażoną na pękanie naczynek. Jednak nie jest to zależność, która sprawdza się w każdym przypadku. Kluczową rolę odgrywa genetyka. Jeżeli nasza mama, babcia lub inna osoba, która jest odpowiedzialna za nasze geny, ma kłopoty z krążeniem a przy tym ich naczynka są słabe, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że Ciebie też to spotka. Zazwyczaj uniknięcie tego problemu jest wręcz niemożliwe. 

Jak uniknąć pękania naczynek krwionośnych? 
Można spróbować uniknąć ich pękania lub zniwelować ich ilość, ale sposoby takie nigdy nie dają 100% gwarancji, że na naszej skórze nie ujrzymy tego niezbyt ładnego defektu. Istnieje kilka wskazówek, które podpowiadają jak dbać o siebie i skórę, aby w przynajmniej minimalny sposób ograniczyć powstawanie czerwonych pajączków. Po pierwsze chroń skórę- jeżeli masz ten problem na twarzy, to krem z filtrem, podkład z fotoprotekcją oraz wszelkie preparaty ochronne powinny być Twoimi najbliższymi przyjaciółmi. Trzeba pamiętać, że nie tylko słońce i gorące powietrze jest naszym wrogiem, ale również mróz i wiatr. W tym momencie makijaż odgrywa szczególną rolę. Podkład, który jest nakładany na twarz, tak naprawdę jest warstwą chroniącą buzię przed czynnikami zewnętrznymi. Lekarze wręcz sugerują, że osoby z cerą naczyniową powinni używać podkładów i pudrów. Nie dość, że przykryją zmiany, które już zdołały się pojawić na cerze to mogą zapobiec powstawaniu nowych. 
 Jeżeli chodzi o nogi, tutaj sprawa nie jest łatwa, bo jesteśmy zmuszeni używać ich codziennie do przemieszczania się, a tym samym są one narażone na obciążenia, które doprowadzają do pękania naczynek. Jedynym rozwiązaniem jest:
- zdrowa dieta, bogata w witaminę C, która uszczelnia naczynia (wszelkie owoce, cytrusy, świeże warzywa, soki)
-wysiłek fizyczny poprawiający krążenie, ale nie obciążający stawy
-relaks dla nóg po ciężkim dniu, polegający na unoszeniu ich np.opierając o ścianę
Sauna i gorące kąpiele nie są wskazane w tym stanie. Naczynka nie lubią ciepła, dlatego warto stosować na przemian ciepły i chłodny prysznic na wieczór, w celu pobudzenia krążenia i zwężenia naczyń. 

Sposoby na zamknięcie naczynek krwionośnych.
Sposobów jest kilka. Słyszy się o skleroterapii, elektrokoagulacji, IPL itp. Ja skupię się na laserowym zamykaniu teleangiektazji. Laser taki wytwarza wąską wiązkę światła, która w sposób termiczny uszkadza strukturę pajączka.
Dokładny opis leczenia popękanych naczynek opisuje bardzo dobrze opisuje strona internetowa https://www.tourmedica.pl/blog/usuwanie-pajaczkow-na-nogach-laserem/ <KLIK> . Możecie na niej znaleźć informację o tym, oraz o innych zabiegach z dziedziny medycyny i kosmetologii. Strona zawiera również wyszukiwarkę placówek, w których możecie się poddać zabiegom, nie tylko laserowego usuwania teleangiektazji.  W linku, który Wam podałam, znajduje się także krótki filmik, gdzie możecie obejrzeć jak przebiega taki zabieg. 
Generalnie laser medyczny daje bardzo dobre efekty zarówno w walce z naczynkami na twarzy jak i na nogach. Jednak należy pamiętać o tym, że naczynka na buzi są położone płycej, są zazwyczaj drobniejsze, mają węższą średnicę i to sprawia, że łatwiej je usunąć niż te na nogach.  Jeżeli zmiany są głębsze niż 3 mm od naskórka, laserowi ciężej do nich dotrzeć. Wszelkie "ładnie i mocno" czerwone pajączki, które pojawiły się w niedługim czasie na naszej skórze, są jak najbardziej możliwe do usunięcia. Im będziemy czekać dłużej i zwlekać z ich pozbyciem się, tym prawdopodobieństwo, że po leczeniu powrócą jest wyższe. Może też się okazać, że ich kolor zmienił się w fioletowy lub niebieski. Taki odcień mają zazwyczaj naczynka "stare". Te są praktycznie niemożliwe do usunięcia drogą lasera medycznego i należy pokazać je chirurgowi.  

Jak wygląda zabieg?
Długość zabiegu jest zależna od ilości zmian jakie posiada pacjent. Gdy ktoś posiada jedno, małe naczynko lub tzw. ciałko rubinowe, samo zamykanie może trwać kilka-kilkanaście sekund. Jeżeli jest to już tzw. drzewko, czyli naczynko, od którego odchodzą czerwone "odnóża" cały proces wydłuża się. 
Wizyta zawsze zaczyna się od konsultacji i przedstawienia przeciwwskazań. Dopiero po ich wykluczeniu można przejść od zabiegu. Bezwzględnymi przeciwwskazaniami oprócz ciąży, karmienia piersią, zażywania leków przeciwzakrzepowych, nowotworów itp. jest także świeża opalenizna. Należy więc pamiętać, aby ok.3 tygodnie przed poddaniem się zabiegowi, nie korzystać z solarium i naturalnych kąpieli słonecznych. 


Zdjęcia nie są moją własnością, ale mogę poręczyć, że właśnie tak to wygląda :)


Czy boli?
Myślę, że jest to kwestia indywidualna. Mnie bolało :) Ale miałam mnóstwo klientek, które twierdziły, że taki ból to nie ból. Myślę, że trafniej można to uczucie porównać do szczypania połączonego z gorącem. Czucie jest punktowe, gdyż laser medyczny działa idealnie na naczynko. Nie podrażnia skóry wokół niego. 

Jak skóra wygląda po?
Jest przede wszystkim zaczerwieniona, opuchnięta, wrażliwa, oparzona. To są normalne efekty zaraz po zabiegu i nie należy się ich bać. Można zakupić maść na oparzenia w aptece i smarować usunięte zmiany, aby zmniejszyć odczucie bólu.  Efekty zamykania pajączków widoczne są od razu po zabiegu (pomijając zaczerwienienie). Jednak należy pamiętać o tym, że proces gojenia jest długi. Może potrwać nawet do 4 tygodni. W tym czasie na miejscu zamkniętych teleangiektazji, można zaobserwować strupki, które znajdują się pod skórą. To też jest normalna i dobrze rokująca reakcja. Strupki po kilku tygodniach opuszczą naszą skórę, a na ich miejscu pojawi się piękna, zdrowa skóra.  Bardzo rzadko zdarza się to w przypadku zabiegu na twarzy, więc nie ma co się obawiać, że będziemy straszyć :) Generalnie skóra na twarzy szybciej się goi od tej na nogach. 

Powikłania po zabiegu ?
Oczywiście zdarzają się, ale naprawdę bardzo rzadko. Na szczęście w mojej dotychczasowej "karierze" kosmetologa nie miałam takich przypadków. Może nawet dojść do:
-trwałych przebarwień skóry poddanej działaniu wiązki laserowej
-zakrzepicy w żyłach
-uszkodzenia nerwów objawiające się zaburzeniami czucia skórnego
-nawrót zmian chorobowych w żyłach
No cóż, jest to inwazyjny zabieg i musimy być świadome, że wydarzyć się może wiele. Jednak podczas każdego innego zabiegu powikłania są możliwe. 
Z moich obserwacji mogę dodać, że może zdarzyć się, że na miejscu pękniętego naczynka, po zabiegu pojawia się delikatna blizna na skórze. Jednak z rozmowy z klientkami, widzę, że mała ledwie widoczna blizna z porównaniem do czerwonego "drzewka" jest naprawdę o wiele ładniejszym rozwiązaniem. 

Podsumowują: jako osoba, która wykonała takich zabiegów mnóstwo, zdecydowanie polecam :)
Czytaj dalej

Be brave

Neonowy róż z czernią i szarością zawsze będzie szedł w parze. To niby łatwe ale jakie odważne połączenie! I nie mówimy tutaj o ciuchach :) Odważnie jest kiedy połączymy te kolory na naszej twarzy tworząc wieczorowy look. W końcu rozpoczęła się wiosna i mogłam wrócić do swojej jednej z najbardziej ulubionych pomadek Flormar L23. Miałam kiedyś mnóstwo pytań od Was co to za kosmetyk. Z racji mojego stanu (ciąża) musiałam zaprzestać stosowania odżywki Revitalash, ponieważ nie jest ona przetestowana i nie wiadomo czy ciężarne mogą je używać. Z tego powodu wspomagam się sztucznymi rzęsami. Oczywiście na co dzień ich nie noszę ;)

Powieki pomalowałam matowymi cieniami, żeby nie działo się zbyt wiele.















Kosmetyki:

podkład- Rimmel Match Perfection 101 ivory

puder sypki- Be Beauty

korektor pod oczy- Loreal perfect match1 ivory

bronzer- Miss Sporty tan so fine 002 Sunny

róż- The balm instain hounstooh

rozświetlacz- Make Up Revolution Goddes of Love

kredka jako baza pod cienie- Revlon high dimention 02 steel acier

cienie- Sleek ultra matts, Secret Matt eye shadow 519, wewnetrzy kącik- Golden Rose wet&dry eyeshadow 02

eyeliner- Golden Rose style black liner

sztuczne rzęsy- Essence

konturówka do ust- Flormar waterproof lipliner nr.230

pomadka- Flormar long wearing L23
Czytaj dalej

Recenzja korektora w kremie MeMeMe 2w1 „Correct&Perfect”

Od kiedy jestem w ciąży i moja córeczka "zabiera" mi sporą część mojego krążenia, a przy okazji uciska na wątrobę, która dobrze wiemy służy do detoksykacji organizmu, moja skóra zaczęła się buntować. Nie jest trudno o wypryski, dziwne przebarwienia, "worki" pod oczami... i bladość cery. Najjaśniejsze podkłady są dla mnie zbyt ciemne, dlatego jeżeli polecacie jakieś "prawie białe" to chętnie poczytam :) Wracając do stanu mojej skóry. Nigdy nie miałam z nią większych problemów. Owszem zdarzały się jakieś niespodzianki, ale teraz to już przechodzi samą siebie. Szczególnie dokuczają mi sińce pod oczami i zaczerwienione powieki. Stwierdzam, że ciąża nie jest jedynym powodem. Chyba po prostu się starzeję ;) Prawie 24 lata zobowiązują :) Ale nie o tym...

Już w poprzednich postach wspominałam o kosmetykach MeMeMe. Postanowiłam sprawdzić, czy oprócz pięknych opakowaniach, mają coś więcej do zaoferowania. W oko wpadł mi korektor, w charakterystycznej postaci. Widziałam kiedyś podobny z firmy Bobbi Brown i stwierdziłam, że może to być ciekawy, tańszy zamiennik. 



Kosmetyk składa się z dwóch części:- kremowy korektor- puder utrwalającyDodatkowo opakowanie zawiera małe, poręczne lusterko. 
Korektor jest bardzo kremowy. Mój jest w odcieniu Buff i to na pewno był mój błąd, ponieważ jest on w odcieniu lekko żółtawym ( o czym oczywiście jest napisane na stronie int.), a przy mojej wspomnianej bladości na pewno kolor Taupe byłby lepszym wyborem. Jednak znalazłam na to sposób :)


Produktem tym możemy śmiało ukryć cienie pod oczami jak i wypryski. Jeżeli chodzi o te drugie, radzi sobie bardzo dobrze i tutaj jego kolor mi nie przeszkadza. Jeżeli chodzi o cienie, zawsze nakładam go pod oczami i na powieki, po czym delikatnie za pomocą Beauty Blendera pokrywam cały obszar cieniutką warstwą, niezbyt kryjącego podkładu Rimmel Match Perfection. To sprawia, że kolory idealnie się łączą przez co uzyskuje mocne krycie i idealny dla mojej cery odcień. Dopiero po tym zabiegu odkręcam słoiczek i małym, puszystym pędzelkiem (mój jest do blendowania) utrwalam korektor. Dzięki temu nie zbiera się on w zmarszczkach, które powoli ukazują się koło moich oczu :( 


Same możecie zobaczyć, że efekt krycia jaki daje nam ten produkt jest rewelacyjny :)

Ważne jest jednak to, aby pamiętać, że w okolicach oczu należy koniecznie przypudrować korektor w celu utrwalenia. Nie chcemy, żeby nieestetycznie zbierał się w zmarszczkach czy załamaniu powieki. Ale tego wymaga praktycznie każdy kosmetyk o takich właściwościach.

Bardzo korzystna cena korektora 34 zł za 4,5g. zachęca do zakupu jeszcze bardziej.

Podsumowując:
+ cena
+ konsystencja
+ krycie
+ opakowanie (solidne, ładne i praktyczne)
+ wygląd
+ dostępność na stronie internetowej
+ bezzapachowy
+ 2 w 1 (korektor + puder utrwalający)

- bez utrwalenia może zebrać się w zmarszczkach i załamaniu w przypadku tłustych powiek

Ja swój dostałam ze sklepu Let's Beauty <KLIK> i tam właśnie możecie spotkać zarówno korektor jak i inne produkty firmy MeMeMe.


Mój makijaż z wykorzystaniem kosmetyków MeMeMe <Oliwka na powiekach
Czytaj dalej

Bright Olive (paleta elf, kosmetyki MeMeMe)

Dzisiaj mam dla Was makijaż z dosyć odważnym, ale uniwersalnym do każdej tęczówki oka, kolorem jasnej, błyszczącej oliwki. Dodatkowo na usta nałożyłam pomadkę w ciemnym odcieniu. Jednym słowem propozycja tylko dla odważnych :) Do make up'u powiek użyłam paletę 100 cieni firmy e.l.f., którą dorwałam na promocji w tj maxxie kiedy byłam w Stanach. Kosztowała dosłownie parę dolarów, a jestem bardzo zadowolona z jej pigmentacji. Cienie trzymają się długo, jednak wymagają bazy. Na moich powiekach bez specjalnej bazy pod cienie praktycznie nic się nie trzyma. Kosmetyki MeMeMe robią się coraz bardziej popularne, sama postanowiłam je wypróbować i urzekły moje serce. Korektor pod oczy i nie tylko, piękny rozświetlacz w kolorze złota oraz mocno kremowa pomadka wykorzystałam w tym makijażu.

Kosmetyki tej firmy możecie znaleźć tutaj: <KLIK>

Dla zagęszczenia dolnych rzęs użyłam triku, który przyznam się szczerze, podpatrzyłam kiedyś w internecie. Cieniutkim eyelinerem domalowałam parę rzęs. Na żywo nie rzuca się to w oczy, a oko wygląda na większe, rzęsy na dłuższe i gęstsze. Na linię wodną nałożyłam kredkę w kolorze ciepłego brązu. To bardzo dobra opcja zastępcza, dla czerni, w makijażu dziennym. Oglądajcie :)






Kosmetyki:

podkład- Rimmel Match Perfection 101 ivory puder sypki- Be beauty

korektor pod oczy i na niedoskonałości- MeMeMe correct&perfect kit

korektor rozświetlający- Essence stay all day 20 soft beige

bronzer- Mary Kay sheer dimension powder Chiffon (natural)

róż- The balm instain houmstooh

rozświetlacz- MeMeMe Shimer Stack Gold

kredka do brwi - Essence light brown

baza pod cienie- gel eyeliner Catrice 040 sherlock&khaki holmes

eyeliner- Golden Rose precision liner intense black

kredka na linię wodną- Golden Rose glitter eye pencil nr 109

tusz do rzęs- Wibo growing lashes

cienie do powiek- paleta e.l.f.

konturówka do ust- Golden Rose dream lips nr 504

pomadka- MeMeMe 01 morello silk

Czytaj dalej

Fire Woman

Ktoś kiedyś powiedział, że czerwone cienie na powiekach sprawiają, że oczy wydają się zmęczone i sprawiają wrażenie "podbitych". Jak dla mnie nic bardziej mylnego. Trzeba tylko pamiętać, żeby kolor czerwony nie był jedynym cieniem, którego używamy. Bardzo dobrze wygląda z odcieniami szarości, czerni, granatu, bordo i brązu. W jednym z takich połączeń myślę, że spokojnie będziecie mogły wyjść "do ludzi". Mało tego, Wasz makijaż pewnie będzie głównym tematem rozmowy :) Z racji tego, że naprawdę dużo się dzieje na oczach, postawiłam na pomadkę w kolorze nude. Tutaj nie tylko powieki grają pierwszą rolę, ale także sztuczne rzęsy, które są jednymi z moich ulubionych. Bardzo łatwo je dostać w drogerii, bo jest to produkt firmy Essence, którą każda z Was dobrze zna. Pamiętajcie, że przy tak odważnym make up'ie, Wasza cera musi tworzyć nieskazitelne tło. Bez tuszującego "worki" pod oczami korektora nie ma opcji, żeby taki look wyglądał dobrze.








Kosmetyki:

koloryzujący krem nawilżający- e.l.f. tinted moisturizer nude
podkład- Rimmel Match Perfection 101 ivory
puder sypki transparentny- Be beauty
korektor pod oczy- MeMeMe correct&perfect kit + Essence stay all day 20 soft beige
bronzer- Mary Kay sheer dimensions powder Chiffon (natural)
róż- The Balm instain hounstooh
rozświetlacz- MakeUp Revolution Goddes of Love
kredka do brwi- Essence light brown
baza pod cienie (kredka)- NYX jumbo milk
cienie- Inglot czerwony matte 366, różowy w wewn. kąciku oka AMC shine 144, biały pod linię brwi matte 373, brąz double sp. 458, Sleek Sunset (bordo, czarny)
cień jako rozświetlacz pod oczy- Miss Sporty mono eye shadow 109 Star
eyeliner- Golden Rose style black liner
sztuczne rzęsy- Essence
tusz do rzęs- Wibo growing lashes
kredka na linię wodną i dolną powiekę- grafitowa Revlon high dimention 02 steel acier
konturówka do ust- Bell Precision nr 07
pomadka- Inglot nr 262
błyszczyk- Inglot nr 26
Czytaj dalej